Dekorator tortów w sklepie budowlanym. Pomyłka? Ależ skąd!

Mieliście kiedyś taką sytuację, że kupowaliście coś dla kogo innego, zupełnie się na tej rzeczy nie znając? Takie zabawne sytuacje zdarzają się chyba najczęściej mężczyznom kupującym kosmetyki dla swoich kobiet. Sama byłam nie tak dawno świadkiem, jak pewien pan szukał na półkach podpasek. Zapewne dla swojej żony, bo raczej nie dla siebie.  Oj, miał facet problem. 😉 Przestępował z nogi na nogę i nawet drapał się po głowie. Zapewne właśnie to drapanie mu pomogło, bo szepnął coś nerwowo pod nosem, złapał szybko jakieś dwie kolorowe paczki i pośpiesznie poszedł do kasy.

Od razu przypomniał mi się filmik, który widziałam kiedyś na YT. Podobna sytuacja, tylko akcja rozgrywała się w aptece. Miła aptekarka usiłowała wypytać mężczyznę jakie konkretnie podpaski potrzebuje. Hmm trochę go to wnerwiło, ale cala sytuacja była mocno zabawna. 🙂

No więc, ja też ostatnio wybrałam się na zakupy. Potrzebowałam bowiem narzędzi do ułatwienia sobie wygładzania masy maślanej na torcie. Pomyślałam sobie, że fajnie by było tak jednym machnięciem wygładzić całą powierzchnię prostokątnego tortu, zamiast ją tak „głaskać” bez końca małą plastikową szpatułką.

Wsiadłam więc w mojego bolida i wyruszyłam do sklepu budowlanego. W głowie już wyobrażałam sobie idealnie gładką ściankę tortu i moje piękne, lśniące, metalowe narzędzia.

Jako, że w takich sklepach nie bywam za często, to nie wiedziałam gdzie mam tych moich wyśnionych narzędzi szukać. Po kilku minutach kręcenia się miedzy regałami znalazłam dokładnie to, czego potrzebowałam – piórka do nakładania gładzi. Tak to się chyba fachowo nazywa?

Trzeba przyznać, że wybór był dość spory. Stałam tam więc jak ten facet przy półce z podpaskami i zastanawiałam się, które piórko będzie odpowiednie. Nie mogło być przecież ani za długie, ani za krótkie. Kątem oka zauważyłam, że z oddali przygląda mi się pracownik sklepu. Wyglądał jakby miał ze mnie niezły ubaw, więc uważałam, by przypadkiem nie podrapać się w zamyśleniu po głowie i nie dać mu kolejnego powodu do powątpiewania w moją znajomość tematu.

Myślałam, że będzie tak sobie tylko stał z daleka i patrzył co wybieram, ale nie wytrzymał i podszedł, by zapytać czy mi pomóc. Nie, dziękuje. Już sobie wybrałam odpowiednie – odparłam grzecznie, trzymając w dłoni, idealne według mnie narzędzia. Trzymałam je akurat przed nosem sprawdzając, czy są w miarę równe, gdy on prawie prychnął ze śmiechu i powiedział, że najlepiej by było, gdyby fachowiec od gładzi sam przyszedł i sobie wybrał.

Ale to ja będę ich używać i wolałabym sama wybrać – odpowiedziałam, podziękowałam za pomoc i poszłam z wybranymi narzedziami w stronę kasy. Nie wiem jaką facet zrobił minę, bo się nie oglądałam. Pewnie nadal śmiał się ze mnie pod nosem, że przyszła baba i wzięła co popadło, bo się przecież kompletnie na tym nie zna. Hmm no cóż. Zdziwiłby się, gdyby się dowiedział do czego mam zamiar użyć tych narzędzi i że dokładnie wiedziałam czego potrzebuję.

Także panowie, nie skreślajcie od razu kobiet widząc je w sklepach z artykułami typowo dla mężczyzn. Może i nie umiem nakładać szpachli i wygładzać gipsu, ale jednak o wygładzaniu masy maślanej mam jako takie pojęcie. 🙂

Spodobał Ci się artykuł? Możesz polubić go na fejsie 🙂
0

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *