Nocna praca dekoratora tortów

Najlepiej mi się pracuje, gdy już wszyscy śpią. Cisza, spokój i nikt się nie kręci. Praca w nocy, pomimo, że wcale nie łatwa, sprawia mi dużą przyjemność. 

Któregoś dnia sąsiadka, widząc mnie na ulicy, zapytała: „Dziewczyno, czy ty w ogóle śpisz w nocy? O której bym nie spojrzała w twoje okno, to zawsze świeci się światło!” Hihi coś w tym jest. 😉 Kiedy wszyscy smacznie śpią, to ja pracuję. Też smacznie. 😉 Uwielbiam moją pracę!

Rano, co prawda wyglądam strasznie: podkrążone oczy i rozczochrane włosy. Pierwsze moje słowa po przebudzeniu to „Kawyyy!” Po całonocnym „maratonie” w dzień chodzę jak zombie. Przyznam, że czasem mam tego dość, ale myślę tak tylko do momentu, kiedy spojrzę na końcowy efekt swojej pracy. Zazwyczaj jest to już na drugi dzień, gdy wypije pierwsze łyki gorącej kawy. 🙂 Wtedy już odliczam dni do kolejnego tortu.

(Pisząc to, zdałam sobie sprawę, że skończyła mi się w domu kawa. :/ No nie! Toż to podstawowy składnik mojej diety!)

Nie raz miałam ochotę nagrać film z instrukcją krok po kroku, jak wykonać ozdoby, muffinki itp rzeczy. No, ale jak to zrobić w nocy, gdy aparat przekłamuje kolory? Przy nocnym oświetleniu żarówkami o ciepłej barwie zdjęcia wychodzą fatalnie. :/ Muszę coś wymyślić. Jak na razie najlepiej mi się pracuje w nocy i ciężko będzie mi się przestawić. Taki ze mnie nocny cukiernik. 😉

 

 

Spodobał Ci się artykuł? Możesz polubić go na fejsie 🙂
0

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *